21.03.2014

10 powodów dla których warto pisać listy.

Czy ktoś z was, w dobie Internetu i wszelkiego rodzaju stron i aplikacji społecznościowych, pomyślał choć przez chwilę o tym, że istnieje jeszcze coś takiego jak korespondencja tradycyjna? Czy jesteśmy już tak zaślepieni elektronicznymi gadżetami, że nie potrafimy docenić tego, co w rzeczywistości jest wspaniałą i rozwijającą sprawą? Wszyscy gdzieś się spieszymy, więc i nasze informacje są krótkie i przekazywane światu jak najszybciej. Może warto więc zatrzymać się na chwilę i poświęcić trochę czasu na staranną i od serca napisaną wiadomość do przyjaciela? Nawet jeśli ten przyjaciel mieszka tysiące kilometrów od nas, a ty poznajesz go tylko po jego charakterze pisma?



Dlaczego więc warto pisać i wysyłać listy?
  1. Ponieważ ćwiczysz swój ojczysty język. I dobrze, bo jak wiadomo polski jest ciężki, nawet dla nas. Każdy przecinek, kropka ma swój sens, o który gdzieś po drodze gubimy, razem z interpunkcją. I tzw. "ogonkami".
  2. Jeśli jednak twoim penpalem jest osoba z zza granicy możesz poprawić umiejętności, które nabyłeś wcześniej. Osobiście, po 2 latach przerwy od angielskiego i kompletnego zacofania, dzięki wysyłaniu pocztówek (tak, uważam pocztówki za formę listu, pomimo ich dużo mniejszej objętości) dziś znów mogę pochwalić się swobodą w porozumiewaniu się tym językiem.
  3. Czy nie jest też tak, że sms czy e-mail jest przez nas prawie natychmiast usuwany, żeby nie zaśmiecał naszej drogocennej elektronicznej pamięci? A listy i pocztówki zachowujemy, by później móc do nich wrócić. Macie jeszcze listy, które przyjaciel/przyjaciółka wysyłali wam w dzieciństwie? Ja mam. I to przywołuje wspaniałe wspomnienia.
  4. Wysyłając listy nawiązujemy nowe znajomości. Często bardzo wartościowe i na długie lata. Poznajemy zwyczaje i pasje drugiego człowieka, tak podobne lub tak odmienne od naszych. Możemy dyskutować na wiele różnych tematów.
  5. Jednocześnie poznajemy obcą kulturę. Nie mówię tutaj tylko o zwyczajach charakterystycznych dla innych krajów, ale także o tych w obrębie własnego regionu, o których nie miałeś pojęcia.
  6. Kto wysyła i otrzymuje listy wie, jaką frajdą jest oczekiwanie na nowy list. Kiedy widzisz, że dziś w końcu skrzynka nie jest pusta - uśmiechasz się sam do siebie. A potem pieczołowicie otwierasz kopertę (wciąż się uśmiechając!) i powoli zagłębiasz się w lekturę.
  7. Często otrzymujesz wspaniały drobiazg. Brelok do kluczy, zakładka do książki, ulotka z ciekawostkami danego miasta, pocztówkę wypisaną specjalnie dla ciebie, czy po prostu coś słodkiego. Każda taka "głupota" sprawia ogromnie dużo radości i dzięki temu wiesz ile serca włożono w ten list SPECJALNIE DLA CIEBIE.
  8. Odpisywanie na listy relaksuje i odpręża. Pozwala opisać najciekawsze zdarzenia czy rzeczy, wyrzucić z siebie wszystko to co złe i to co dobre. I nikt nie będzie cię oceniał, czy marudził, że znów za bardzo się uzewnętrzniasz.
  9. Masz u kogo zatrzymać się podczas swojej wakacyjnej (i nie tylko) podróży. ;) Co jest wspaniałą okazją na poznanie swojego "listowego przyjaciela" i zobaczenia wszystkiego tego, o czym do tej pory czytałeś tylko w listach.
  10. Ale ostatnie i najważniejsze: bo to po prostu sprawia radość... :)


Obecnie mam trzy penpalki. Sandra to dwudziestoletnia Finka, mieszkanka stolicy tego kraju, która studiuje historię sztuki i fascynuje się kinem niemym. Natomiast Marije mieszka dwie godziny drogi od Amsterdamu. Obie uwielbiamy klimaty fantasy i muzykę rockową - mamy więc o czym pisać. Jest jeszcze Eva, która kilka dni temu uszczęśliwiła mnie piękną kartką z obrazem van Gogha.

To niesamowite ile w nas, ludziach, jest różnorodności. Listy i pocztówki wiele dla mnie znaczą i dużo uczą. Dlatego warto wrócić do tego, co kiedyś było jedyną drogą komunikacji. Odstawmy na chwilę Internet, telefon i spójrzmy na świat z innej perspektywy. I przestańmy się spieszyć.